Przeskocz do głównej treści
Cmentarz ewangelicki

Cmentarz ewangelicki w Kamienicy, Bielsko-Biała

województwo śląskie

ul. Karpacka 134

Rok założenia 1843
Kontakt 33 812 23 86

Przy ulicy Karpackiej 134, kilkaset metrów przed bielskim cmentarzem komunalnym, stoi niewielki kościół z czerwonej cegły. Otacza go cmentarz starszy od samej świątyni — teren mniej więcej osiemdziesiąt pięć na osiemdziesiąt pięć metrów, niecałe cztery tysiące metrów kwadratowych, ogrodzony i przecięty alejkami zbiegającymi się przy wejściu do kaplicy. Nekropolię założono około 1843 roku, kościół dobudowano pół wieku później.

Obiekt należy do Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Starym Bielsku, jednej z dwóch bielskich parafii luterańskich, i jest jednym z dwóch czynnych cmentarzy tej wspólnoty. Drugi leży w Starym Bielsku, naprzeciwko kościoła Jana Chrzciciela. Rozróżnienie ma znaczenie praktyczne: bielskie cmentarze ewangelickie na Bielskim Syjonie i przy Listopadowej prowadzi zupełnie inna parafia, a szukanie tutejszych grobów w jej wyszukiwarce nie da żadnego rezultatu.

Kamienica była do 1969 roku samodzielną wsią, a przez cały XIX wiek — wsią w większości luterańską i niemal w całości niemieckojęzyczną. Spis z 1847 roku wykazał tu 1222 ewangelików wobec 495 katolików. Ten układ tłumaczy, dlaczego wiejski cmentarz doczekał się murowanej neogotyckiej kaplicy z marmurową rzeźbą sprowadzoną z Włoch, a także dlaczego dziś na wielu nagrobkach brakuje imion.

Informacje praktyczne

DaneWartość
Adresul. Karpacka 134, Bielsko-Biała (dzielnica Kamienica)
ZarządcaParafia Ewangelicko-Augsburska w Starym Bielsku, diecezja cieszyńska
Kancelaria parafialnaul. Pod Grodziskiem 9, 43-300 Bielsko-Biała
Telefon33 812 23 86 (w godzinach pracy kancelarii)
E-mail[email protected]
Duszpasterzeproboszcz ks. dr Piotr Szarek, wikariusz ks. Marek Londzin
Godziny kancelariiponiedziałek 9:00-12:00 i 15:00-18:00, środa 9:00-12:00, czwartek 9:00-12:00, piątek 15:00-18:00, niedziela przed i po nabożeństwie głównym
Nabożeństwaw każdą niedzielę, godzina rotuje ze Starym Bielskiem (najczęściej 8:00 albo 10:00)

Kancelaria mieści się nie przy cmentarzu, lecz przy kościele Jana Chrzciciela w Starym Bielsku, około trzech kilometrów na północ. Wszystkie formalności — od ustalenia terminu pogrzebu po opłaty za miejsce — załatwia się tam albo telefonicznie. W niedzielę najprościej złapać duchownego bezpośrednio na miejscu, po nabożeństwie.

Dojazd i komunikacja miejska

Pod sam cmentarz podjeżdżają autobusy MZK linii 7 i 18. Przystanek nazywa się Karpacka Dom Kultury i ma dwa słupki: numer 140 w kierunku centrum oraz 141 w kierunku Szyndzielni. Od obu do bramy jest niespełna sto metrów, więc trasa nie wymaga żadnej orientacji w terenie — wystarczy iść wzdłuż ulicy.

Wokół Wszystkich Świętych obowiązuje inny układ. MZK co roku wprowadza wtedy zmienioną organizację ruchu na Karpackiej: przystanki Karpacka Dom Kultury (140) i Karpacka Pawilon (146) zostają pominięte, linia 18 obsługuje w zamian przystanek Kamienica (137), a na cmentarz komunalny dowozi dodatkowa linia cmentarna. Kto wybiera się w tych dniach właśnie tutaj, powinien liczyć się z dojściem od Kamienicy albo od strony Kolistej — kilkaset metrów więcej.

Parking i teren

Karpacka jest w tym miejscu wąska i obudowana, zatoczek postojowych praktycznie nie ma. Samochód zostawia się zwykle na przyległej ulicy Rajskiej, dochodzącej do cmentarza od zachodu — w materiałach miejskich obiekt bywa zresztą podawany właśnie pod adresem Rajska 6, obok wariantu z Karpacką.

Sam teren jest płaski i na tyle mały, że obejście go zajmuje kilka minut. Kaplica stoi mniej więcej pośrodku, alejki rozchodzą się od niej promieniście, a najstarsze kwatery ciągną się wzdłuż muru. Nie ma tu toalet ani punktu z wodą przy bramie; najbliższe zaplecze tego rodzaju znajduje się na cmentarzu komunalnym przy Karpackiej 162.

Historia cmentarza ewangelickiego w Kamienicy

Wieś pojawia się w źródłach około 1305 roku, w spisie uposażeń biskupstwa wrocławskiego, jako lakoniczne item in Kemnitz. Po niemiecku nazywała się Kamitz i przez stulecia dzieliła losy bielskiego państwa stanowego. W 1547 roku stanął tu drewniany kościół, który w czasach reformacji przeszedł w ręce luteran; katolicy odzyskali go w 1630 roku, ale rekatolicyzacja natrafiła na twardy opór i większość mieszkańców pozostała przy wyznaniu ewangelickim.

Przez cały XVIII wiek i początek XIX wsie na zachód od Bielska — Kamienica, Aleksandrowice, Wapienica i Stare Bielsko — należały do parafii ewangelickiej w mieście i skarżyły się na brak miejsc w tamtejszym kościele. Spór o ławki ciągnął się latami, aż zdecydowano o budowie własnej świątyni. Zezwolenie władz austriackich przyszło 18 kwietnia 1817 roku, plac poświęcono 20 lipca tego samego roku, a gotowy kościół Jana Chrzciciela w Starym Bielsku konsekrowano 24 czerwca 1827 roku. Dwa lata później zbór dostał własnego proboszcza, ks. Andrzeja Źlika.

Impulsem do założenia cmentarza w Kamienicy była epidemia z 1843 roku. W ciągu trzech miesięcy zmarło wtedy w parafii około stu osób — wśród nich jedyny syn ówczesnego proboszcza, ks. Johanna Friedricha Gloxina. Cholera przyszła na Śląsk Cieszyński dopiero kilka lat później, w latach 1847-1849, razem z głodem i tyfusem.

Od dzwonnicy do kościoła filialnego

Pierwszym obiektem na nowej nekropolii była drewniana dzwonnica wzniesiona około 1860 roku. Służyła prawie cztery dekady. W lutym 1898 roku parafia postanowiła zastąpić ją murowaną kaplicą, a projekt zamówiono u wiedeńskiego architekta Carla Steinhofera — tego samego, który akurat kończył po drugiej stronie ulicy neoromańsko-gotycki kościół świętej Małgorzaty dla kamienickich katolików. Dwie świątynie w promieniu trzystu metrów, jeden rysownik.

Prace poszły szybko: dzwonnicę rozebrano, a 17 września 1899 roku odbyło się poświęcenie gotowej budowli. Bryła jest neogotycka i murowana, z ostrołukowymi otworami i wieżyczką; w niszy nad głównym wejściem umieszczono figurę błogosławiącego Chrystusa wykutą we Włoszech z białego marmuru. Koszty pokryli w części miejscowi ewangelicy, w części zaś rodzina Mänhardtów, właściciele zakładu sukienniczego działającego w tej okolicy — firma pod szyldem Molenda, Mänhardt & Co. powstała przy dzisiejszej ulicy Partyzantów po scaleniu kilku starszych przędzalni w 1902 roku. Mänhardtowie wybudowali sobie przy kaplicy okazały grobowiec i tam kolejno spoczywali.

Początkowo w kaplicy odprawiano wyłącznie nabożeństwa pogrzebowe. Z czasem doszły niedzielne, a skoro budynek pełnił już funkcję zwykłej świątyni, jego rangę podniesiono do kościoła filialnego parafii w Starym Bielsku. Tak jest do dziś.

Remonty XX wieku

Wojna oszczędziła kaplicę, ale powojenne dwie dekady odbiły się na jej stanie. Gruntowny remont przeprowadzono za kadencji ks. Tadeusza Wojaka, który objął parafię jako administrator we wrześniu 1945 roku, proboszczem został w 1950, a w 1967 odszedł do Warszawy na stanowisko redaktora naczelnego „Zwiastuna Ewangelickiego”. Prace objęły wtedy zarówno kościół w Starym Bielsku, jak i kaplicę w Kamienicy.

Drugi duży remont wypadł na stulecie budynku, w 1999 roku. Wykonano nową elewację zewnętrzną i odnowiono wnętrze — w takim stanie obiekt oglądają dzisiejsi odwiedzający.

Skute napisy: co po 1945 zniknęło z kamienia

To najbardziej charakterystyczna rzecz na tym cmentarzu i zarazem najtrudniejsza do wytłumaczenia komuś, kto trafia tu przypadkiem. Na dziesiątkach nagrobków widnieją same nazwiska, bez imion. Na innych brakuje pojedynczych liter albo skrótów. Część inskrypcji jest zamazana zaprawą murarską. A obok stoją płyty z nienaruszonymi niemieckimi napisami.

Wieś bielskiej wyspy językowej

Kamienica należała przez wieki do tak zwanej bielsko-bialskiej wyspy językowej — enklawy niemieckojęzycznej otoczonej wsiami polskimi i czeskimi. Liczby ze spisów powszechnych pokazują skalę zjawiska lepiej niż jakikolwiek opis:

RokMieszkańcyNiemieckojęzyczniEwangelicy
190026192251 (85,9%)1187 (45,3%)
191034253128 (92,3%)1421 (41,5%)
XII 193939791553 (34,6%)

Odsetek z 1910 roku był najwyższy w całej wyspie. Po pierwszej wojnie światowej spadł, ale wciąż utrzymywał się grubo powyżej trzech czwartych mieszkańców. Nagrobki z tego okresu zapisywano po niemiecku, bo w tym języku ci ludzie mówili na co dzień.

Luty 1945 i to, co przyszło potem

12 lutego 1945 roku Bielsko i okolice zajęły wojska sowieckie. Ci mieszkańcy, którzy mieli taką możliwość, uciekli wcześniej przed frontem — z samej parafii starobielskiej ewakuowano na zachód około trzech tysięcy osób. Dla pozostałych sytuacja okazała się bez wyjścia i na początku roku przetoczyła się fala samobójstw, obejmująca niekiedy całe rodziny; w parafii naliczono ich około sześćdziesięciu.

Po zajęciu miasta deportowano do obozów pracy na Uralu, Kaukazie i Syberii ponad 660 mieszkańców Bielska, Białej i okolic, w tym co najmniej 174 osoby z samej Kamienicy — wśród nich 46 kobiet. Wysiedlenia ludności niemieckiej ciągnęły się jeszcze do 1950 roku. Parafia, licząca przed wojną około 5200 wiernych, w 1946 roku miała ich już tylko dwa tysiące.

Cztery stany nagrobka

Usuwanie niemieckich napisów z płyt nagrobnych było po 1945 roku jedną z form wykorzeniania niemczyzny. Na dużych cmentarzach miejskich robiono to metodycznie i odgórnie. Tutaj, na niewielkiej wiejskiej nekropolii, zajmowały się tym same rodziny pochowanych — i właśnie dlatego rezultat jest tak nierówny. Na cmentarzu w Kamienicy da się dziś wyróżnić cztery sytuacje:

  • Nagrobek nietknięty. Pełna niemiecka inskrypcja przetrwała, bo nie miał jej kto skuć — rodzina wyjechała albo potomkowie już nie żyli.
  • Skute imię. Zostało nazwisko i rok zgonu, zniknęło imię oraz niemieckie zwroty w rodzaju geb. przy nazwisku panieńskim.
  • Napis zakryty zaprawą. Zamiast kuć, zalewano literę po literze cementem — łatwiej i szybciej, a efekt widać dziś jako jaśniejsze płaty na kamieniu.
  • Zniszczenie kompleksowe. Na najbardziej okaleczonych płytach zostało wyłącznie nazwisko. Tożsamości pochowanego nie da się już z nich odczytać.

Motywacją bywał zwyczajny strach. Rodziny, które zostały, musiały ułożyć sobie życie w nowej rzeczywistości i wolały nie eksponować niemieckiej przeszłości. Ślady tego rachunku sumienia widać na kamieniu do dziś.

Granica roku 1890

Jest jeszcze druga bariera, tym razem archiwalna. Parafialne księgi zmarłych sprzed 1890 roku zostały zniszczone podczas działań wojennych. Oznacza to, że nawet przy zachowanym nazwisku nie sposób ustalić, kto konkretnie leży w najstarszych grobach — a te sięgają lat czterdziestych XIX wieku. Zachowane akta stanu cywilnego parafii obejmują zgony od 1890 do 1945 roku i tylko w tym przedziale odtworzenie personaliów z okaleczonej płyty w ogóle wchodzi w grę.

Dzięki nim udało się przywrócić imiona kilkudziesięciu osobom: gospodarzom, tkaczom, chałupnikom, młynarce, emerytowanemu nauczycielowi, pomocnikowi manewrowego z bielskiej kolei. To przekrój zwyczajnej wsi, nie galeria zasłużonych — i właśnie w tym tkwi wartość tego miejsca.

Kościół w środku cmentarza

Świątynia jest niewielka: rzut niespełna stu sześćdziesięciu metrów kwadratowych, jednonawowa, z wieżyczką. Neogotyk Steinhofera jest tu oszczędny, bez rozbudowanej dekoracji — liczy się proporcja i ostrołuk. Marmurowa figura Chrystusa nad wejściem to najbardziej rzucający się w oczy detal; grobowiec Mänhardtów stoi kilka kroków dalej, po boku.

Wnętrze można obejrzeć w niedzielę, w porze nabożeństwa. Parafia dzieli niedzielne godziny między dwie świątynie, więc nabożeństwo w Kamienicy wypada raz o ósmej rano, raz później — aktualny rozkład publikuje na bieżąco i warto go sprawdzić przed wyjazdem. Dwie okazje są stałe: Pamiątka Poświęcenia Kościoła w ostatnią niedzielę sierpnia, z kazaniem gościnnym, oraz letni cykl koncertów organizowany tu w wakacje.

Szukanie grobu i opłaty

Ten cmentarz nie ma internetowej wyszukiwarki grobów i to najczęstsze źródło nieporozumień. Serwis Grobonet prowadzony dla cmentarzy Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Bielsku-Białej obsługuje inną wspólnotę — parafię z placu ks. Marcina Lutra, do której należą nekropolie na Bielskim Syjonie i przy Listopadowej. Kamienicy tam nie ma i nie będzie.

Osobny Grobonet ma też cmentarz komunalny przy Karpackiej 162, oddalony o niespełna sześćset metrów tą samą ulicą. Zbieżność adresu sprawia, że wiele osób szuka bliskich w niewłaściwej bazie.

W praktyce grób odnajduje się dwiema drogami: pytając w kancelarii parafialnej przy Pod Grodziskiem 9 albo dzwoniąc pod 33 812 23 86 w godzinach jej pracy. Warto przygotować nazwisko, przybliżoną datę zgonu i informację, czy pochówek był w Kamienicy, czy w Starym Bielsku — parafia prowadzi dwa cmentarze naraz.

Cennika parafia nie publikuje. Wysokość opłaty za miejsce oraz za jego przedłużenie ustala się indywidualnie w kancelarii, przed pogrzebem albo przed przelewem. Tą samą drogą uzgadnia się prace kamieniarskie i wymiary nagrobka.

Inne cmentarze w Bielsku-Białej

Pełny wykaz znajdziesz na stronie wszystkich cmentarzy w Bielsku-Białej.

Zespół Redakcyjny BazaGrobow.pl

Kurator Bazy Danych

Treści weryfikowane na podstawie oficjalnych źródeł. Poznaj naszą metodologię →

Ostatnia aktualizacja: